Intro

Dlaczego patyczaki? Hodowla patyczaków jest w większości przypadków zajęciem prostym, nie mają wielkich wymagań, nie trzeba ich wyprowadzać na spacer ale można brać na ręce :)

I ciągłe pytania: "Gdzie one są?"

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowalijki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowalijki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2012

Nowalijki

Gdy słońce świeci coraz mocniej nieśmiało wychodzi w lesie nowy pokarm dla patyczaków :) Powinienem w tym momencie puścić jakąś muzykę w stylu szuranie po liściach albo odę do mrówek? Dlaczego do mrówek? Mrówki obudziły się i rozpoczęły w lesie tytaniczną pracę oczyszczania ściółki ze starych liści. A co mają wspólnego z tym patyczaki i hodowcy? Ano, łatwiej widać dzięki ich pracy nowalijki pokarmowe. Za kilka, maksymalnie kilkanaście dni jeżyna będzie jak nowa a na razie wygląda dość dziwacznie:
 Owe białe punkty na liściach nie są brudem czy osadem. Tak wygląda młody pokarm dla patyczaków.
Z drugiej strony bardziej podobny do znanego nam jedzenia ale nie do końca...
 Im większe liście tym...rozpoznajemy zieleninkę nam znajomą.
Od razu dopiszę aby była jasność. Nie wszystkie patyczaki chcą chętnie jeść młodą jeżynę. Moje w zależności od gatunku jedzą średnio chętnie lub niechętnie. W każdym razie spożywają. Piszę to, żebyście niepotrzebnie nie rwali kilogramów młodej skoro można zaczekać na dojrzałą ;) A wcześniej, urwać na próbę.

sobota, 26 marca 2011

U progu nowego sezonu żywieniowego

Doświadczeni hodowcy wiedzą, że najtrudniejszym momentem w żywieniu patyczaków oprócz przybycia wszędobylskiego białego puchu śniegowego jest czas wczesnowiosenny, gdy starego pokarmu prawie nie ma a nowy dopiero rośnie. Ten czas właśnie nastał :) O ile pod śniegiem zawsze coś można było wygrzebać- w końcu gdzieś stanowiska jeżyny były, o tyle w przypadku "niebycia" pojawia się drobny problem. Ktoś może zapytać, jak to, przecież pokarm jest, o co chodzi? Chodzi mianowicie o to, że dotychczasowy pokarm obumiera, gnije, dając miejsce niejako na nowe roślinki. A nowe roślinki? Chwilę musi potrwać zanim urosną i osiągną odpowiedni rozmiar, czyż nie? I przez dwa, trzy tygodnie mamy do wyboru chodzenie po lesie i zbieranie nowalijek (małych bo małych ale są) lub zaczekanie aż urosną większe i karmienie zastępczym. Pewnie, że lepsze jest wyjście pierwsze, przy okazji dłużej pozwiedzamy las...
Poniżej nowalijki (zdjęcie z komórki):