Fragment książki "Tajemnice zwierząt. Zwierzęta niewidoczne (zjawisko mimetyzmu)", Wrocław 1993,
s. 34.
Intro
Dlaczego patyczaki? Hodowla patyczaków jest w większości przypadków zajęciem prostym, nie mają wielkich wymagań, nie trzeba ich wyprowadzać na spacer ale można brać na ręce :)
I ciągłe pytania: "Gdzie one są?"
I ciągłe pytania: "Gdzie one są?"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodowla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodowla. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 lipca 2017
niedziela, 9 lipca 2017
Po co hodować patyczaki?
Dzisiaj wpis nieco mniej poważny a jednak być może niektórym się przyda podczas dyskusji. Zasada pierwsza głosi, że nie ma sensu tłumaczyć się ze swoich poczynań a druga, że tylko winny się tłumaczy. Niemniej, często pytani jesteśmy po co, na co, a komu to potrzebne i w ogóle, "panie, łoo tam" :) Warto mieć pod ręką kilka argumentów - najlepiej takich, z którymi trudno dalej dyskutować. No to lecimy:
- Bo lubię i mogę. Właśnie tak. Lubię bo są inne niż inne "oklepane" zwierzaki i mogę, bo nie sprawiają wielu problemów podczas codziennych porządków;
- Bo fajnie wyglądają a prawie nikt ich nie widzi - otóż to;
- Bo uczą systematyczności (jak każda hodowla) i odpowiedzialności - poważnie zabrzmiało ale tak jest;
- Bo bardzo łatwo pozyskać "materiał" hodowlany: allegro, sklepy zoologiczne, szkoła, znajomi, giełda;
- Bo wbrew pozorom każde kolejne pokolenie patyczaków stanowi wyzwanie...żywieniowe (jeśli chcemy eksperymentować);
- Bo często pojawiające się problemy hodowlane (zdarzają się, jak wszędzie) skłaniają do własnych poszukiwań w internecie, książkach i gazetach - jednym słowem: rozwijamy się;
- Bo dzięki hodowli możemy poznać kolejnych zapaleńców i być może przerzucić się na inne gatunki.
A do tego milion następnych powodów ale najważniejsze, że robimy co lubimy i co nam się podoba.
A jeśli zaciekawimy innych, jeszcze lepiej. http://mcpatyczak.blogspot.com/p/faq.html
A jeśli zaciekawimy innych, jeszcze lepiej. http://mcpatyczak.blogspot.com/p/faq.html
Etykiety:
cele,
działania,
eksperymenty żywieniowe,
gatunki,
gdzie szukać,
głupie pytania,
hodowla,
i dlaczego,
metody,
na co,
patyczaki,
po co,
powody
sobota, 7 listopada 2015
5 minut od domu :)
Wątek pokarmowy jest jak niekończąca się opowieść. Obojętnie ile napiszę i tak będzie za mało albo za chwilę pojawi się nowy temat :) Każdy hodowca patyczaków doskonale zna sytuację poszukiwania zieleniny dla swoich owadów w hodowli. Wynikają z tego dziwne sytuacje, niektóre śmieszne, inne dość groźne.
Hodowcy szukający w okolicy (czy w lesie) pokarmu bywają brani za zielarzy, miłośników "ziół" innego rodzaju, w końcu za podejrzanych typów włóczących się i szukających czegoś (skarbów?) Trudno mi doradzać w tej kwestii - osobiście raz czy dwa miałem okazję uczestniczyć w "akcjach" związanych z mylnym postrzeganiem mojej skromnej osoby. Na pewno ważny jest ubiór i zachowanie. Chodzenie z otwartym nożem czy scyzorykiem wśród ludzi po uczęszczanych szlakach leśnych raczej nie będzie dobrym pomysłem...Zaciekawionym można wyjaśnić w czym rzecz i może dzięki temu wzrośnie grono hodowców? Aby nie rzucać się w oczy i nie budzić zgrozy lepiej chodzić własnymi ścieżkami (dosłownie), przy okazji mamy możliwość zaczerpnięcia świeżego powietrza. Jak widać, hodowla owadów egzotycznych daje same plusy. Ale, ale...do rzeczy.
Szukając pokarmu w lesie czy błąkając się po okolicy (późną jesienią czy zimą) zestresowani brakiem liści (śniegu akurat ostatnio jak na lekarstwo ale nikt nie zagwarantuje, że w tym czy przyszłym roku też tak będzie), rezerwowo hodując na balkonie własne liście czy kupując (bardzo rezerwowo i naprawdę radzę rzadko) natkę pietruszki zapominamy o...hodowlach pod folią czy szkłem, całorocznych, gdzie są i truskawki i mięta czy nawet dziczki jeżynowe. Warto o tym pamiętać. Podobnie jak o tym, że szukając daleko czy organizując prawdziwe "wyprawy" do lasu po jeżynę,malinę, różę i inne kłujące krzaczory ;) zapominamy o okolicy nam najbliższej, gdzie np. bluszcz wisi na płotach sąsiadów w megailościach a pod płotem trzy kroki od domu mamy piękne okazy jedzonka. Rozejrzyjcie się po drodze do szkoły, pracy, domu czy sklepu. Jedzenie dla patyczaków jest wszędzie! Oszczędzi wam to czasu i energii, które przecież można poświęcić na czytanie bloga albo książek.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Nieodpowiedzialność "hodowców"
Hodowla zwierząt jest nie tylko czystą przyjemnością ale i obowiązkiem. Niestety, ludzie często zapominają o tym i traktują zwierzęta, szczególnie egzotyczne, choć nie tylko, jak zabawkę kupioną dla dzieci. Zabawka się znudzi, zwierzak w kąt albo fora ze dwora. Osobiście jestem przeciwnikiem kupowania małym dzieciom jakichkolwiek zwierząt, zresztą nawet nastolatki czy ludzie dorośli zachowują się jak smarkateria i po prostu idiotycznie.
Rozmaite mody na żółwie, węże, pająki czy inne "dziwne" zwierzęta oraz wszędobylski kult młodości czyli zdziecinnienia propagowany przez koncerny, korporacje i usłużne media powoduje zanik nie tylko mechanizmów obronnych ale empatii i współczucia dla drugiego człowieka czy żyjątka. Znudzenie "zabawkami"jest tylko jednym z elementów składowych problemu. Innym jest głupota "niedzielnych hodowców", którzy chcą się przekonać czy zwierzak, gatunek często inwazyjny dla naszego ekosystemu, przetrwa w innym klimacie i warunkach. Kończy się to tak samo tragicznie jak przypadek opisany wyżej. Albo jeszcze gorzej:
Co to ma wspólnego z patyczakami? Przy paru miesiącach wiosny i lata, nawet do wczesnej jesieni, przy ciepłych nocach, "eksperymenty" mogłyby zapewne się udać nawet i w naszych lasach... Jeśli decydujemy się na zwierzę egzotyczne dbajmy o nie. Nie traktujmy jak zabawki i nie wyrzucajmy na śmietnik niczym zepsutego misia z dzieciństwa. Mniej czy bardziej inteligentne ale jest to twór żywy, ma prawo do życia. Opiekując się nim, poznajemy jego zwyczaje i możemy bardziej poznać...siebie :)
czwartek, 7 marca 2013
Woda
W hodowli patyczaków woda odgrywa ważną rolę. Z różnych powodów. Pierwszy postawowy to utrzymanie odpowiedniej wilgotności podłoża w pomieszczeniu, gdzie znajdują się patyczaki (hodowlarka, akwarium, terrarium). W przypadku podłoża mieszanego (żwir, torf, piasek) niewskazane jest zraszanie ponieważ dość szybko może zacząć pleśnieć. Szczególnie jeśli torf nie jest czysty. To samo tyczy się patyków, jeśli nie są wygotowane lub wyprażone. Niektórzy zraszają raz czy dwa razy dziennie ścianki terrarium, inni pryskają po liściach. Patyczakom akurat nie przeszkadza żaden sposób zraszania. Rogate i indyjskie nawet lubią bezpośrednią "kąpiel." W przypadku straszyków jest już różnie i dlatego należy czytać opisy hodowlane dotyczące każdego gatunku oddzielnie (niektórym gatunkom niewskazane jest zraszanie pokarmu ponieważ mogą go po prostu nie przyjmować).
Drugi powód to woda w pojemniku na pokarm (liście), najlepiej w tym celu sprawdzają się szklane lub ceramiczne solniczki/ pieprzniczki. Parująca woda również dobrze wpływa na mikroklimat terrarium (pamiętajmy, że pomimo dużych zdolności przystosowawczych nasi milusińscy są owadami tropikalnymi). I oczywiście sprzyja dłuższej przydatności pokarmu.
Jaka woda? Z kranu, przegotowana, mineralna, co kto woli, byle odstała i nie za zimna ani gotująca :)
czwartek, 13 września 2012
Jakie gatunki można kupić na Allegro?
Jednym z łatwiejszych sposobów nabycia owadów jest kupno na Allegro. Czasami pojawiają się tam gatunki nieznane czy mniej popularne w hodowlach (z różnych względów). Na moim blogu zamieszczam informacje skierowane do początkujących hodowców aby ułatwić im życie, ale przecież nikt nie mówi, że nie mogę pobuszować po sieci żeby wyszperać ciekawostki ;-) Rzut okiem na hasło "patyczak" na Allegro daje w tym momencie takie wyniki:
Pierwsze wyniki dają nam patyczaki rogate, jedne z łatwiejszych w obsłudze a zarazem bardzo atrakcyjne do oglądania. Dla odmiany po wpisaniu hasła "straszyk" otrzymujemy:
Często po wpisaniu hasła "straszyk" wyświetlają się wyniki z patyczakami.
Wchodząc w kategorię Owady:
otrzymujemy całą masę różnych dziwadeł: od jaj i większych okazów po mrówki, modliszki, patyczaki :)
Jest i wdzięczny okaz do hodowli (bardziej wymagający):
Są też i popularne patyczaki indyjskie, od których każdy chyba zaczynał :)
niedziela, 25 marca 2012
Torf
Z wielu względów podłoże zalecane jako co najmniej wskazane dla patyczaków. Cały czas mówimy o czystym torfie lub mieszankach terrarystycznych (sam już całkowicie przerzuciłem się na czysty torf). Wpisując w wyszukiwarkę sklepową (jakiegokolwiek sklepu) lub na allegro hasło "torf" czy "podłoże" otrzymujemy wiele wyników. Od kory sosnowej, drewienek bukowych czy brykietów kokosowych po torf włóknisty, mieszany i kto wie co jeszcze :) Wspomniane mieszanki są dość nędzne:
http://www.swiatzoo.pl/pl/art/2353/MHK-TERRUN--TORF-WLOKNISTY-4Lale i tak lepsze niż tzw. ziemia torfowa zwykle nie mająca wiele wspólnego z torfem...
To:
podłoże byłoby naprawdę niezłe, gdyby nie słabe utrzymywanie wilgoci.
Poniższe również jest niezłe ale tylko i aż tyle- niezłe:http://www.zoologiczny.net.pl/podloze/1028-lolo-pets-.html
Co zatem wybrać? Musicie sami zadecydować biorąc pod uwagę gatunki hodowane, wielkość terrarium, jego umiejscowienie w pokoju, zraszanie i przyszłość hodowli. Jedni wybiorą papierowe ręczniki, inni żwirek a reszta będzie fascynatami...zwykłego torfu, który ostatnio kupiłem tutaj w sporej ilości (długo utrzymuje wilgoć i dobrze uwalnia):
http://allegro.pl/torf-wloknisty-3-2-ph-i2228444316.html
sobota, 24 marca 2012
Nowalijki
Gdy słońce świeci coraz mocniej nieśmiało wychodzi w lesie nowy pokarm dla patyczaków :) Powinienem w tym momencie puścić jakąś muzykę w stylu szuranie po liściach albo odę do mrówek? Dlaczego do mrówek? Mrówki obudziły się i rozpoczęły w lesie tytaniczną pracę oczyszczania ściółki ze starych liści. A co mają wspólnego z tym patyczaki i hodowcy? Ano, łatwiej widać dzięki ich pracy nowalijki pokarmowe. Za kilka, maksymalnie kilkanaście dni jeżyna będzie jak nowa a na razie wygląda dość dziwacznie:
Owe białe punkty na liściach nie są brudem czy osadem. Tak wygląda młody pokarm dla patyczaków.Z drugiej strony bardziej podobny do znanego nam jedzenia ale nie do końca...
Im większe liście tym...rozpoznajemy zieleninkę nam znajomą.Od razu dopiszę aby była jasność. Nie wszystkie patyczaki chcą chętnie jeść młodą jeżynę. Moje w zależności od gatunku jedzą średnio chętnie lub niechętnie. W każdym razie spożywają. Piszę to, żebyście niepotrzebnie nie rwali kilogramów młodej skoro można zaczekać na dojrzałą ;) A wcześniej, urwać na próbę.
niedziela, 4 marca 2012
Wyposażenie dodatkowe
Hodowla patyczaków nie jest specjalnie absorbująca. Także pod względem utrzymania czystości. Niemniej, czasem przydaje się dodatkowe wyposażenie. Podkreślam, dodatkowe. Niekoniecznie musowe (oprócz zraszacza) jeśli ktoś nie czuje potrzeby posiadania tego typu narzędzi. Co wchodzi w skład dodatkowego wyposażenia hodowcy patyczaków? Zraszacz, pęseta do wyciągania zagrzebanych resztek, patyczek, np. do sprawdzania ciasta- do wzruszania podłoża, dodatkowe pojemniki przydatne podczas przenoszenia owadów, gdy czyścimy pomieszczenia, ocet albo preparat Bio do czyszczenia terrarium z kamienia,
http://www.swiatzoo.pl/pl/art/5723/JBL-BIOCLEAN-T-250-ML , termometr i grzałki- jeśli posiadamy wybitnie wrażliwe gatunki.
Spory wybór różnych narzędzi znajduje się w sklepie SpiderShop, np.
http://www.pajaki.net/pojemniki%20plastikowe.php (pojemnik Braplast 19x19x19- przydatny)- jeśli ktoś chce nabyć większość sprzętu w jednym miejscu.
niedziela, 8 stycznia 2012
Niespodziewanki
Hodując różne zwierzaki, mniej czy bardziej egzotyczne, narażeni jesteśmy na...zdziwienie. Nieraz pozytywne, nieraz negatywne. Jako, że patyczaki są nastawione optymistycznie do życia i wyglądają jakby ich nie było, skupię się na plusach. Co zaskoczyło mnie pozytywnie podczas hodowli patyczaków?
Początkowo, tryb życia i mimikra. Później, rozmnażanie i zachowanie w zestawieniu z innymi gatunkami. Trzymając rogate z indyjskimi zaobserwowałem...agresję (gryzły się pomimo dużej ilości miejsca i jedzenia, sam nie wiem dlaczego?) a innym razem...przyjaźń.
Duży rogaty opiekował się (bez "") małymi indyjskimi, np. wyjął jednego z kropli wody na liściu. Teoretycznie, raczej średnio możliwe. W praktyce, oba zachowania, jak najbardziej wystąpiły. Pytanie, czy z uwagi na inne środowisko i warunki życia, chociaż elementy są podobne czy wręcz tożsame z naturalnym, czy chodzi o jakieś zmiany w puli genów. Inna ciekawostka to występowanie samców podczas rozrodu. Nie powinny się trafiać zbyt często a jednak kiedyś (dwa lata temu) podczas "rzutu" patyczaków miałem ich ok. 10 w krótkim okresie. I co ciekawe 7 żyło długo. Co jeszcze? Wszelkie "szkoły" patyczakowe uczą, że najlepsze terrarium/ wiwarium to wąski ale wysoki pojemnik z dwoma kanałami wentylacji. Plus nieodłączne patyki. W prawie wszystkich przypadkach jest to prawdziwe twierdzenie. Kiedyś miałem dwójkę wiekowych pań indyjskich, które ignorowały patyki, sadowiąc się kulturalnie na sporych kamieniach przyniesionych z ogródka :)
piątek, 16 września 2011
wtorek, 13 września 2011
Wylinka
Gdy hodowca ma już jakiś czas owady z pewnością będzie chciał oglądać kolejne, świeżo wyklute z jaj. Młode patyczaki bardzo szybko rosną i zrzucają zbędną i za małą skórę. Nowe szaty wyglądają lepiej i godniej :) Czasem patyczak ma problemy ze zrzuceniem skórki. Przy dobrych warunkach życiowych (wilgotność, miejsce do zawiśnięcia, pokarm) linienie odbywa się bezobjawowo. W większości przypadków owad zjada swoją skórkę lub jej część, ale nie zawsze. W przypadku ciągnięcia się wylinki najlepiej dać spokój owadowi, żeby sam zrzucił; jeśli proces niebezpiecznie się przedłuża, można spróbować spryskać wodą i delikatnie odciągnąć nawijając np. na szpilkę, zostawiając fragment (powinien dać radę dokończyć linienie). W najlepszym przypadku będzie ok, w jednym z gorszych- może zostać nieco zdeformowany ale przeżyje.
Poniżej wylinka:
środa, 24 sierpnia 2011
Kilka praktycznych porad
Obcując z milusińskimi (w porównaniu do pająków na pewno) :) patyczakami nietrudno zauważyć, że są to zwierzątka łatwe w hodowli i nie wymagające wielkich nakładów, ani pieniężnych, ani czasowych. Ale jak przy każdym żywym stworzeniu niezbędne jest konieczne minimum, wtedy na pewno hodowla nam się zwiększy i będziemy cieszyć się kolejnym pokoleniem. W celu ułatwienia sobie pracy przy hodowli przedstawię niżej kilka wskazówek:
- przy całościowej wymianie podłoża i gruntownym czyszczeniu warto zostawić grudkę podłoża aby ją później wrzucić do świeżo wysprzątanego. W grudce z pewnością znajdą się złożone jaja. Z punktu widzenia przyrody ma to średnie znaczenie- patyczaki złożą kolejne ale jest sympatycznym zwyczajem czy bardziej przesądem "patyczakowców";
- przy czyszczeniu terrarium należy raczej unikać znanych chemicznych środków do mycia szyb. Niektóre gatunki są bardzo wrażliwe na minimalne ilości chemii, inne- mniej ale lepiej nie bawić się w testowane "na zwierzętach." Dobrym zamiennikiem jest zwykły ocet. Usuwa kamień i przywraca blask szklanemu terrarium;
- przy wyciąganiu patyczaków do sprzątania najłatwiej jeśli siedzą na pokarmie czy patykach. Co jednak jeśli chcemy wyszorować patyki a stary pokarm wyrzucić? Delikatnie strząsamy owady do długiego naczynia, lekko przykrywając (zostawiając mały otwór na powietrze). Mam w domu stare szklanki barowe, nadają się idealnie :)
- gdy podczas sprzątania zostawimy patyczaki gdzieś luzem, prawdopodobnie pod wpływem wstrząsu lub zmian powietrza mogą się rozejść na dosłownie wszystkie strony. Sporą część wyłapiemy na liściach kwiatów, jeśli są w pobliżu, rogach mebli i blatów a także na firankach, jeśli takie są obok. Istnieje duża szansa- jeśli mają wolną przestrzeń pomiędzy pomieszczeniami- że następnego dnia wrócą do swojego terrarium- na górę.
środa, 6 lipca 2011
Nowa kadra latem
Tradycyjnie, co jakiś czas wykluwa się nowa kadra patyczaków. Kilka fotek małych i nieco większych, patyczak indyjski i rogaty:
sobota, 30 kwietnia 2011
Jaja patyczaków
W życiu hodowcy przychodzi moment na rozmnażanie się. Swoje, rodziny, znajomych, a w końcu i patyczaków :) Każdy chce się dorobić małych. W przypadku najbardziej przyjaznego w hodowli patyczaka rozmnażanie się jest w zasadzie bezkonfliktowe. Nawet nie potrzeba specjalnie ingerować w naturalne procesy natury. Nasz okaz lub okazy składają jaja, z których po kilku miesiącach (2 do 5 w zależności od temperatury) wykluwają się małe owady. Tutaj mamy do czynienia z dwoma szkołami: pierwsza, którą preferuję, oznacza pozostawienie jaj patyczaków "samopas", od czasu do czasu zmieniając podłoże (w końcu po co mieć 200 patyczaków? albo być zmuszonym do likwidacji już wyklutych...) i zostawiając sporą garść ziemi czy torfu z jajami. Po "kluciu się" patyczaków, zwykle proces ten trwa pewien czas, przenoszę je do wylęgarki aby podrosły. Druga szkoła każe pracowicie wygrzebywać jaja i przenosić je od razu do rozmnażalni. Zwykle zbudowanej z przeciętej plastikowej butelki czy innego pojemnika:
Obie metody są dobre a wybór pozostawiam Wam.
Początkujący hodowca stoi jeszcze przed jednym wyzwaniem- zlokalizowaniem jaj. Skąd ma wiedzieć jak wyglądają w rzeczywistości, nawet jeśli widział w książce. I w sumie łatwo jaja przeoczyć w podłożu :)
Jaja są wielkości od 2 do 3 mm, ciemnego koloru- w literaturze ładnie opisują "czekoladowo- brązowego" z fikuśnym wieczkiem, twardawe.
czwartek, 5 sierpnia 2010
Hodowla
Patyczaki hodować można w różnych pojemnikach, najwygodniejsze (dla nich i hodowcy) wydają się terraria, akwaria i faunaboksy (plastikowe pojemniki przeznaczone do transportu dostępne w sklepach zoologicznych). Na upartego pojedyncze patyczaki można trzymać w dużym słoiku. Obojętnie jak nazwiemy nasz "schowek" dla patyczaków- terarrium, wiwarium, insektarium, powinniśmy zadbać o jego wyposażenie, by podopieczni czuli się dobrze. W przypadku zwykłego szklanego akwarium niezbędne jest wyposażenie go w przykrycie z wentylacją- dobrze sprawdza się ramka wykonana z drewnianych listewek i naciągniętej nań siatki lub...fragmentu starej firanki o drobnych oczkach. Dostępne na rynku plastikowe faunaboksy zwykle mają duże otwory wentylacyjne, a zatem trzeba ten problem rozwiązać :) Jeśli macie w domu stare akwarium z półką (dla chomika)- również możecie je wykorzystać.
Dawno, dawno temu, gdy piszący powyższe słowa chodził do podstawówki były dostępne zestawy składające się z drewna, siatki i szkła. Dawało to bardzo dobrą wentylację, niemniej oprócz pracowni biologicznych nie widziałem tego typu kompletów. W sklepach zoologicznych są terraria i akwaria, faunaboksy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby się wybrać i zakupić. Można także kupić terrarium na Allegro:
trzeba jednak liczyć się z kosztami przesyłki- uwaga szkło- lub kurier, zawsze w opcji "ostrożnie". Sprzedawane terraria są dobrym wyborem (wbudowane zamykanie, otwory wentylacyjne). Na Allegro można kupić też owady wpisując: patyczak, straszyk, liściec.
Co dać na dno pojemnika? Są różne szkoły, różni hodowcy mają swoje wypróbowane metody, dają np.:
- wyprażony w piekarniku piasek,
- papierowe ręczniki, zwilżane (wygodne, łatwe do wymiany),
- torf lub ziemia do paproci lub połączenie piasku z ziemią (sam używam takiej kombinacji).
Do kompletu dodajemy kamienie, patyki o odpowiedniej długości, aby patyczaki mogły się po nich wspinać. Lepiej żeby terrarium było wyższe niż szersze, pomoże to patyczakom bez problemu przechodzić wylinkę. Jeśli planujemy rozszerzyć hodowlę- raczej nieuniknione ;) lepiej kupić od razu kilka pojemników plus jakieś małe do trzymania małych patyczaków. Jak już jesteśmy przy rozrodzie- znowu, są dwie szkoły: jedni oddzielają złożone jaja od macierzystej kryjówki i trzymają je do wyklucia w "inkubatorze"- osobiście nie robię tego. Dopiero gdy trochę podrosną przenoszę je do osobnego terrarium.
Jeśli nie zależy nam na liczebności hodowli a tylko na podtrzymaniu gatunku, nadprogramowe jaja można komuś dać lub sprzedać. Bezsensowne jest dopuszczenie do narodzin a potem zastanawianie się, co zrobić z kilkudziesięcioma lub więcej młodymi :))
W hodowli ważne jest naczynie z wodą na pokarm: dłużej zachowa świeżość. Wypróbowanym przeze mnie sposobem (małe patyczaki się nie topią na płaskich czy otwartych naczyniach) jest stara solniczka szklana, nie zajmuje dużo miejsca a napełniona woda z poszerzonym otworem na liście spełnia swoje zadanie.
Patyczak indyjski nie jest wymagający pod względem temperatury, dobrze znosi jej spadki. Typowa pokojowa temperatura 20-23 stopni jest dla niego odpowiednia. Nie trzeba używać żadnych grzałek czy przylepiać termometrów. Inne gatunki są bardziej wymagające: 25 i wyżej stopni, wilgotność 70-90%. Aby zachować wilgotność w terrarium raz, dwa razy dziennie trzeba spryskać (np. rozpylaczem do wody) po ściankach i liście. Teoretycznie powinna naszym straszykom wystarczyć woda zawarta w pokarmie ale często piją one ze ścianek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















